Czy warto po dwóch latach wrócić do Hong Kongu w "HD"?
Odpowiem wam na to pytanie w poniższym tekście, który głównie będzie recenzją z
mojej "kupki wstydu".
Zacznijmy więc od początku. Sleeping Dogs to "nie do końca
kontynuacja" serii True Crimes, która miała tego pecha, że wychodziła w
czasach gdy jedynym słusznym sandboksem było GTA. Zdobyła ona fanów, ale i
wrogów z klapkami na oczach. Niedoceniona seria. Tym razem jednak porzuciła
schemat tytuł: podtytuł i działa samodzielnie jako Sleeping Dogs. Bez udziwnień
i niejako czysta karta, restart w nowym miejscu na poziomie obecnej generacji
gier.
